- karaoke
- śpiewania na karaoke
- ginu lubuskiego (starogardzka wśród ginów)
- a w szczególności ginu lubuskiego w takim tempie
- popijania ginu browarami
- popijania ginu i browarów ginem
- rozmawiania po tym wszystkim ze znajomym z pracy, a w szczególności ze znajomym z którym nie rozmawiałbym gdybym nie był po tym wszystkim
- śpiewania na karaoke ‘gdy nie ma dzieci’
a żeby nie było tak smutno to załączam dwa zdjęcia:


fasciata niestety okazała się być samcem, a do tego samcem któremu zaczopował się układ pokarmowy i jest skazany na śmierć głodową :| do tego padła mi cała hodowla madagaskarów, jestem wprost załamany. kupiłem t.gigasa l1, ale nawet to nieszczególnie poprawiło mi humor. może jakbym dokupił iridopelme i stromatopelme by mi się poprawiło? ;)
a kasy jak nie było tak nie ma, a alfreda trzeba ubezpieczyć na dniach :|
po długo oczekiwanej wylince poprzedzonej miesięczną głodówką, stresie czy wszystko poszło ok i czy ornata nie skasowała sobie kłów dwa dni po linieniu, po pogoni za karaluchem po dywanie udało się! pająk zaczął jeść! co prawda za bardzo ciała nie nabierze od jednego karaka, a w odwodzie został mi już tylko jeden, a kasy na następne 20 za bardzo nie ma, ale chuj z tym. z głodu na razie nie padnie (jeszcze czego, żeby mi pajun z głodu klęknał).
dzisiejsze karmienie udało mi się jakoś ustrzelić (ten pająk ma naprawdę takie kolory):

nie mogłem się już doczekać aż ją zobaczę po wylince którą miała jakiś tydzień temu, więc kulturalnie poprosiłem ją żeby wyszła z gniazda i dała sobie cyknąć kilka zdjątek. efekt niestety jest mizerny, bo lampa psuje cały efekt, a statywu ciągle nie mam. tak czy owak jedno ujęcie wrzucam. nad pająkiem, na szybie dla porównania wielkości leży sobie 1pln, a zaznaczam że pająk nie był karmiony od 3nastego lutego :) w tym tygodniu zapewne przyjdzie dostawa 30 madagaskarów, to się moje większe okazy pocieszą i pouganiają za karakami.

w zasadzie to pewnie i mógłbym podać już małego myszona, ale ws3mam się jeszcze wylinkę, niech pająk jeszcze podrośnie i sobie porządne gniazdo zrobi. następnym razem wylinieje pewnie ok. sierpnia, oczywiście w zależności od tego ile będzie jeść, i od tego jaka będzie temperatura w lecie.
koniec tego pierdolenia. wracam do strony aeroklubu, bo jeszcze dzisiaj (?) chciałem wysłać propozycję dyrektorowi.