chillant

w ciągu ostatniego tygodnia pokonałem po naszych polskich drogach 1200km, z cesarstwa włocławskiego, przez szcecinek, kołobrzeg do kołczewa, i z powrotem: przez stargard szczeciński do włocka, i po raz kolejny stwierdzam (ostatnio w maju 2009) że takich przechujowych dróg jak u nas to nie ma nigdzie. gówniane wahadła na wlocie od torunia, poligon na wysokości azotów, pozarywane studzienki na anglikach i totalny bangladesz w miejscu remontu jedynki: koleiny głębokie na 20centów, brak oznakowania poziomego i pionowego i do tego wszystkiego absolutny brak oświetlenia: nie tylko ostrzegawczego (bo o tym to nawet pomarzyć nie można), ale i głównego (bo wszystkie latarnie na remontowanym odcinku zostały wypierdolone). masakra.

\dobra, zrzuciłem to z siebie. teraz to w zasadzie mogę już tylko wspominać zaczarowany mały tydzień na okupywanym przez niemieckich urlopowiczów polskim wybrzeżu. niestety, nie skończyłem jeszcze ze zdjęciami z wycieczki, dlatego dołączę je wkrótce. stay tuned ;]

ok, są zdjęcia. tylko cztery, bo jakoś reszta nieszczególnie nadawała się do publikacji…

(prawie) zachód

gosań

lubin

the world of the sunrise

sonisphere!

the big 4

kerry king!

80k+

na scenie, odc. 1

pobrazylijsku.pl

pobrazylijsku.pl - capoeira włocławek

pobrazylijsku.pl - capoeira włocławek