anty

powrót

po dość długiej nieobecności nadszedł chyba czas nadrobić trochę zaległości w blogowaniu (ale chujowe słowo).

wstępnie udało się mi obrobić z projektem który próbowałem opisywać na bierząco we wcześniejszych wpisach, a co koniec końców nie wyszło. wyjazdy się skończyły, praca przy processingu również, a post-processingu nie wyszło tyle ile zakładaliśmy że będzie. przy okazji to nigdy chyba nie miałem bardziej debilnej pracy niż ta przy mevie, która teoretycznie miała być automatyczna, a w praktyce trzeba było siedzieć przy niej non-stop i to przy pełnej koncentracji. po trzech godzinach patrzenia w te skaczące obrazki na filmie można było ochujeć, a całego przetwarzania wyszło prawie 30 razy tyle ;)

tak z innej beczki to nowy nabytek sprawuje się doskonale, mam do zrobienia w nim kilka pierdół, ale generalnie jest zajebista. szkoda tylko że pali więcej niż ja i deteh w zeszłoroczne wakacje.

tak na jakieś artystyczne zakończenie wpisu kilka zdjęć z przedwczorajszego tripu na azoty:

IMG_4925

IMG_4878

IMG_4855

IMG_4885

No comments yet. Be the first.

Leave a reply

boinkme

take me to the hospital