znacznie spokojniejszy i przyjemniejszy dzień dzisiaj mieliśmy. nie to żeby wczoraj było źle, czy coś, ale dzisiejsze rozprężenie chyba mi się przydało. co prawda trochę dziwnie się czułem nic nie robiąc od 18 poza piciem browara, jedzeniem pizzy i gadaniem o różnych mniejszych głupotach, ale jednak odpocząłem, a nie wiadomo kiedy następnym razem będzie okazja na mały chillout.
ogólnie zrobiłem kilka zdjęć w wawce, ale niestety sztampa jak cholera, raczej na pewno nie ma sie czym chwalić. trochę brakuje mi lepszego szkła, to będzie następny zakup po samochodzie. i po lampie ;)
przeprowadzamy teraz interesującą rozmowę na temat projektu, jego prowadzenia, zarządzania, wyzaczania tasków, tego co będzie po projekcie, poznania, itti i tak dalej. mam nadzieję że jednak uda mi się coś zrobić ze swoim życiem
‘daję gratis od siebie to że mogę zrozumieć że nie możecie mi zapłacić więcej b mam za małe kompetencje, za to że potrafię zrozumieć że nie umiem więcej’ – mazur, jesteś mistrzem retoryki. normalnie jak ciebie słucham to zaczynam chyba trochę bardziej wierzyć w siebie. oby wyszło.
ps. widziałem wwdz, to na pewno był on! :D