processing

chyba dość łatwo było przewidzieć w jaki sposób będzie powstawał wstępny raport z pierwszych dwóch miast do przesłania do zamawiającego. szefo stwierdził (acz nie przyznał się) że nie ogarnie sam, i że potrzebuje pomocy (to jest pracy tylko dla jednej osoby, moment… jak chuj ;]. wczoraj cisnęliśmy od 18 do 4.30, i dzisiaj po 5h, a wyniki i tak są niekompletne. a to błąd mevy, a to coś się zjebało, a to excel odmawia posłuszeństwa, a to jeszcze kurwa coś innego. w każdym razie pomimo wszelakich problemów powstał 50cio stronicowy, groźnie wyglądający raport wstępny. o 24 mija deadline na wysłanie, więc prawdopodobnie pofrunie po drutach w najbliższych chwilach i.. niech rzuci skurwysynów którzy nie wiedzą gdzie sami mają zasięg na kolana, i niech nam przedłużą kontrakt..

koniec przerwy, wracam do postfixa. jutro znowu cały dzień zapierdalania, a nie wiem o której się dzisiaj położę, a za 22h wyruszamy na zachód, na sesję. żeby tylko pogoda nie siadła. no i jakby statyw z pilotem doszedł jutro to też by było rześko, ale znając moje szczęście do poczty to pewnie dostanę przesyłkę na dzień dziecka :|

jestem tym zwierzęciem co wciąż goni za bilonem

btw. kolejna notka bez sensu. chyba mam coraz mniej czasu na wkurwianie się i rozładowywanie się tutaj, a piszę cośkolwiek żeby była jako-taka ciągłość zachowana.

another photo, another breath

torun_p3/4

co prawda minęły już dwa dni, ale jednak coś skrobnę w temacie, ale chyba tylko kilka słów bo na więcej już nie mam sił.

otóż zamiast szybkich dwóch lokalizacji (lotnisko w bdg i jakaś wioska pod trn) wyszły nam co prawda dwa pomiary, ale z dodatkowymi 250km jeżdżenia przez korki w toruniu i po okolicznych miejscowościach. doszło do takiej abstrakcji że będąc w solcu ptc wysłała nas to chełmży, gdzie po dojechaniu przez wielki toruński korek okazało się że era w ogóle nie ma zasięgu 3g. po zgłoszeniu tego do opiekuna projektu ten kazał nam zrobić pomiary w… solcu. tak więc zamiast być w domu o 18 byłem o 22, bez zdejmowania butów zrzuciłem foty z canona, zostawiłem rzeczy i pojechałem na zdjęcia do bravo. położyłem się o 4.30 i wstałem po 4h.

ja już chcę kontynuację pomiarów!

jakieś zdjęcia wrzucę w najbliższym czasie, kilka powinno mi się udać wybrać. rewelacji nie ma, ale cieszę się że mam okazje żeby sobie postrzelać.