niegościnny toruń

notka powstaje w przerwie podczas prac nad projektem z dubala; zostały mi do wycięcia jeszcze 3 powiaty, ale na razie wkurwiłem się i stwierdziłem że coś jednak skrobnę.

zgodnie z tematem notka ta dotyczyć będzie piewszego dnia pomiarowego w ramach projektu http-audit w mieście ojca derektora.

na miejsce dotarliśmy i tak w przyzwoitej porze, pomimo obsuwy adama /”szefa/” i jego zepsutej drukarki. nieważne. już podczas pierwszej sekwencji w pierwszej lokalizacji (rynek) okazało się że jednemu z testerów wskakiwała nie taka strona jak należy, i 20min pomiarów poszło się jebać. później jak niczym grom z jasnego nieba spadły na m.in. moje plecy ptasie gówna. karmią ci hitlerowcy te cholerne ptaszydła i srają one później gdzie popadnie. dobrze że kupa kontrolna nie była zbyt duża, a kolejne poleciały już gdzie indziej. po prowizorycznym usunięciu treści stałej kontynuowaliśmy pomiary, ale nie na długo, okazało się bowiem że mój lapek ma ciężkie chwile: stracił łączność z tunerem, później w ogóle napędu nie widział. przy przywracaniu sprawności po raz pierwszy przydał mi się (i zdał egzamin) punkt przywracania systemu. po skończonych pomiarach w p1 doszedłem do wniosku że baterie od mojego sprzętu są najbardziej przetyrane ze wszystkich, mogą być z tego później problemy.

st2 wypadło nam na toruńskich bulwarach, gdzie mieliśmy się podładować przetwornicami, ale jedna od leżenia przez 5m-cy w szafie w 103 się spierdoliła (?) i musieliśmy się dzielić jedną, czyli w efekcie każdy dostał mniej prądu do lapka i telefonu.

podczas dojazdu do st3 wyszło że klima w asterixie (im. parasola składanego) jednak jest zjebana, trzeba będzie podjechać do serwisu i wymienić chłodnię. a na samej lokalizacji: jeden tuner się zepsuł. później wypadł kabel, a mi lapek klęknął dosłownie na ostatniej prostej (3min przed końcem filmu), chyba jednak z powodu słabej baterii (dałem dupy że nie podmieniłem). na szczęście część nagrana się zapisała, ale kawałek trzeba było dorobić.

do bdg dotarliśmy ok. 20, a o 22 byłem już w wlc, niestety padłem dość szybko i nic nie zrobiłem :| dzisiaj trochę szczęśliwie się dokończyć stawianie serwera, więc humor psuje mi już tylko ten jeden który leży w moim pokoju od 2m-cy i woła “chodź, zrób i zarób”, ale ja cierpię na chroniczny brak czasu :|

oook, kończę, tzn. notkę. pocisnę jeszcze dzisiaj te powiaty do końca, a później się zobaczy. tak czy owak jutro od rana ‘budzikom śmierć’.

ps. anwil ciągle w grze! =]
pps. and after all… *;

Leave a Reply