pierwsze karmienie diablicy [całkiem rześko widać dubię pod pająkiem].
ok, to już ostatnie jej zdjęcie na jakiś czas, bo wyraźnie przeginam i zanudzam, ale na prawdę czasami nie mogę się pows3mać. nawet aparatu nie chowam do plecaka, tylko 3mam go tuż obok terra żeby był na w razie co ;]
zresztą cały czas czekam na zdjęcie swojego życia.. i chyba jeszcze trochę poczekam.
ps. zachęcam do ściągnięcia, przesłuchania i oczywiście kupienia oryginalnego egzemplarza najnowszej płyty prodiży, do nabycia w sklepach w całym kraju od 23 lutego ;] invaders must die robi taki rozkurw membrany że witaj królowo =]

aha – wiem że jest zła głębia, ale za bardzo nie wiedziałem jak to wyjdzie. obiecuję poprawę.
już niedługo na browara:) ema
no no, muszę powiedzieć ,że Prodiże wykonały kawał dobrej roboty :D