jakąś godzinę temu zdałem sobie sprawę z tego że zwyczajnie się nudzę, a przynajmniej zaczynam. i to nie dlatego że nie mam co robić, bynajmniej. mógłbym popracować, czyli zarobić trochę hajczywa które bardzo by pomogło przy realizacji przyszłych planów. no ale serwer by trzeba było znowu przenieść z szafy na biurko, do tego monitor zdjąć z kredensu, rozciągnąć przedłużacz, ale to wszystko wchuj męczące jest, poza tym nie warto. do strony aw też mógłbym wrócić, ale to by trzeba było krasnala odpalić, przypomnieć sobie co robiłem ostatnio (już mi się przypomniało że miałem chyba galerię skończyć i naprawić kodowanie), to też mi się nie chce, a poza tym kawy dzisiaj nie piłem, a już za późno bo nie zadziała, a jak zadziała to nie zasnę w nocy, blablabla.. filmu żadnego też mi się nie chce oglądać, bo za 30min muszę wyjść, później browar, to zapomnę o czym było, a jakbym chciał wrócić do “the clerks” to bym musiał sobie przypomnieć na czym stanęło. ścianki murinowi dzisiaj już robić nie mogę, bo piasek jest mokry, a musi być suchy żeby się do styropianu przykleił (pomijam fakt że za to terra się wziąłem po jakiś 2 tygodniach, ale chuj z tym). referat pod zajebistym tytułem “metody i narzędzia pomiarowania sieci i telefonów gsm i umts” wczoraj wysłaliśmy, więc też nie mam już po co się teraz spuszczać nad wyglądem tego doca. napiłbym się browara, ale za 25minut jadę do miasta. posiedziałem trochę na allegro i poobczajałem różne coupe i podobne, nawet sobie wypisałem 13 modeli. chciałem teraz poczytać trochę opinii na ich temat w necie, ale nie pamiętam adresu tej strony, spytam pokala jak u niego zaraz będę. ooho, przypomniało mi się własnie, że trzeba nakarmić świerszczuchy żeby się same nie powpierdalały (8zł za 15 małych sztuk, masakra jakaś). dwa poszły już do ornaty, jeden do chromy i jeden do murina. btw. zajebiste ceratogyrusy ma gość na allegro, tylko nie chce wysłać z wawy, ale za to może mi ziomek z giełdy z poznania przywiezie, i to L3 ;] może obczaić na tcp co się dzieje? niee, nie warto, i tak za 20minut muszę wyjść. to może kolacja? ee, nie. już jadłem chyba. o, świerszczom chyba fragment owocowej padliny smakuje, bo wpieprzają jak głupie. zrobiłbym im zdjęcie, ale lepiej nie, bo mi spierdolą zanim zdążę sięgnąć po aparat. zresztą za 15minut muszę spadać. dobra znikam bo samochód jeszcze trzeba odśnieżyć (no bo żeby śnieg? w lutym?). a na zakończenie porywającego monologu macie tu na osłodę zajebisty komiks. myślę że nadaje się nawet na tegoroczną włocławsko-zawodowo-balonową koszulkę ;]


