tak więc w końcu, po trzech latach od matury udało nam się w końcu zorganizować jakieś spotkanie klasowe w szerszym gronie (no bo 13 osób to już pół klasy w sumie).
niesamowicie pozytywnie mnie to naładowało, na prawdę brakuje mi tych zakazanych twarzy z którymi w końcu spędziłem tyle czasu przez te 5 lat technikum; w momencie opuszczania szkoły była to 1/4 życia.
najfajniejsze jest to że nic się chłopaki nie zmienili, może tylko kaczorek bardziej smęci a kamel powolniej reaguje, ale dalej są to ci sami ludzie których zapamiętałem. to cieszy. koniecznie trzeba zorganizować jakiś wypad nad jeziorko tudzież inną plenerową miejscówkę w wakacje, choćby na te 2-3 dni.
wczoraj się poczułem znowu tak jakbym był w technikum, zapomniałem na te kilka godzin o problemach i niezałatwionych sprawach. było zajebiście znowu palić niebieskie lm’y, westy ice’y, wypić zimne piwko i posiedzieć w guliwerze ;]

dzięki wszystkim którzy przyszli, natomiast tym którzy nie mogli mówię szkoda że nie dało rady, ale następnym razem już wam nie odpuścimy ;)
Kto to, ten najbardziej na prawo?
ja ;)
puhalak aka pokal, a co? ;]
a gdzie Kaczor?
kaczor pojechał po 19. bo się z kimś na flaszke umówił i nie mógł się spóźnić ;p
ładna banda chuja :D