
:D

nawet nie mam pomysłu co teraz napisać… do tej pory szumi mi w głowie, regularny łomot w klacie, to nie są bynajmniej pozostałości po orgazmie :/ ue jak na dzisiaj leży i nie wstaje, może przy dobrych układach jutro? zamieszałaś mi w głowie dziewczyno, i to bardzo. proszę, zrozum, że nie chcę źle, a wręcz przeciwnie. nie oczekuję wiele, tylko odrobinę woli z twojej strony, a zajmę się resztą. szkoda że nie udało nam się dokończyć rozmowy, może coś by to dało? a może nie, bo przecież ze mną to jak grochem o ścianę, jak się uprę to nie ma zmiłuj. a poza tym nie umiem przegrywać, czyli najgorsza mikstura z możliwych. już gdzieś to słyszałem, że “jesteś zajebisty, kogoś sobie znajdziesz”… morze tak a może nie, nie wiem, nevertheless nie chcę szukać nikogo innego, bo znalazłem ciebie. wonderwall, mia, supergirl etc. te wszystkie opisy to o tobie, i pewnie to wiesz, piszę tak do pewności, co by nie było wątpliwości najmniejszych. przepraszam że piszę o tym na blogu, ale sory, i tak kto wie ten wie, a kto nie ten się z tego nic nie dowie. a dzisiaj naprawdę chciałem ci dać tylko filmy, no i takiego małego bumelosa w szaliku, mi się podoba, tobie pewnie też by przypasował (i hope so). ktoś mi kiedyś napisał (ten ktoś wie o kim mówię teraz) że z czasem stajemy się żałośni walcząc o coś czego nie możemy zdobyć. pewnie tak jest, jednak nie dbam o to. mogę być żałosny, byle tylko być, bo jak na razie to mój świat kończy się na gadSq, pająkach i muzyce, a czegoś w nim brakuje. brakuje ciebie. na prawdę, dociera do mnie to co do mnie mówisz, ale nie potrafię wywiesić białej flagi z napisem “defeated”, to chyba nie w moim stylu. mam coś do zaoferowania, czasami bywam normalniejszy niż się to może wydawać na początku.
na razie idę dostać zawału. i to nie jest kolejna emo notka, bo “this is not another emo-teen blog”.
:*
ps. i rzuć tutaj palenie… :|