it’s time to rise, to final fight!

taak, jutro ostatni exam, a później tylko…. no co później? wiadomo! wa-ka-cjeeeee!!! :D szkoda tylko że moja wiedza na razie opiera się tylko na tych posegregowanych i ładnie opisanych 56ciu ściągach, co tam, będzie git :D http://profesor.wojtyna.willbedefeated.com/ tak powiem :D

z pozostałych rzeczy to właśnie, ni stąd ni wogóle zowąd leon wylinkę zaczął przechodzić. siedzimy sobie z grabarzem, kombinujemy, myślimy, dynos na kompie odmula, patrze, a tu leon zaczyna się kłaść na boczek, drapać i tak dalej… no i leży tak od 4 godzin, jednak wiem że raczej żyje, 20 minut temu się poruszył :) cóż, czekamy na wyklucie się nowego, lepszego, większego i bardziej włochatego leona :D

eeh, ide w dynosa pyknąć ;]

o7.o7.o7

melanżos z chłopakami, odc. 3512

- hej, nie powinniśmy pogadać?
- a ty przyjechałeś laski pooglądać, do pracy czy chcesz pogadać i wracamy razem?
- a jest taka szansa?
- …

no nieważne
tak czy owak dobry melanżos się wczoraj wywiązał ;) tylko szkoda że nie deteha samochodem pojechaliśmy :P ale i tak szacunek, poza standardowym składem dla kolesia w dredziorach ;] tylko co za chuj postawił pachołki na środku jezdni na budowlanych? :D było blisko, ale manewr lepszy od akcji latarnia i golf razem wziętych… muszę coś zrobić z tym cholernym wzmakiem żeby nie przerywało ;]

dobra, znikam na epwk, a później sprawkos dalej robić

hope you die by overdose

minął czas jakiś, a nic się nie zmieniło. z przewodem inżynierskim kaszana, więc chyba muszę garować na utp jeszcze 3 lata :/ a takie miałem plany…

poza tym wojtyna w plecy, pewnie zresztą o wiele lepsi polegli. szkoda tylko że zbój w urodziny akurat wypada, ale za to jak wrócę do wlc to się zalejemy pewnie z chłopakami. może.

ogólnie to nic się nie układa, wszystko źle, do tyłu, w plecy itd… oby ten projekt przeszedł, obym zrobił sprawka dla gosi, oby oddali kasę, oby zdać tego zbója, oby, oby, oby… ja chcę już ‘wakacje’.