nareszcie! moje dwie pierwsze oryginalny płyty crowbar! :D

nareszcie! moje dwie pierwsze oryginalny płyty crowbar! :D

tytuł tego wpisu jest jak najbardziej nie przypadkowy.
za namową człowieka, który stał się jednym z głównych współautorów mojego obecnego charakteru postanowiłem spisać ostatecznie swoje odczucia które siedziały we mnie tak mniej więcej od godzin południowych ubiegłej niedzieli.
[łyk]
praca przy organizacji kolejnej edycji wzb, w wymiarze trochę innym niż w latach ubiegłych, dała mi olbrzymiego powera, spowodowała, że uwierzyłem, że można. cieszę się z tego, że chyba udało się zrobić coś dobrego dla tego miasta, i to nie jako taki czy inny polityk, a jako zwykły obywatel. oczywistą sprawą jest, że wszystko byłoby niczym gdyby nie zajebiści ludzie miałem przy sobie w tym bałaganie od momentu w którym dowiedzieliśmy się o powierzeniu nam organizacji mistrzostw kraju do ostatniego ‘ostatecznego debriefu’. efekt synergii był w tym miejscu widoczny bardziej, niż w jakiejkolwiek z mądrych, (para-)psychologicznych książek jego magnificencji promotora. jak kiedyś stwierdziłem, od kilku lat, przy większości okazji udowadniam coś sobie. nie inaczej było w tym przypadku, ale to tak na prawdę nieistotne. przez te kilka dni, mimo pieprzonej pogody, było magicznie, i kurwa, obiecuję że w następnym roku będzie jeszcze lepiej. zrobimy z eventu medialną sensację i wielki szum, ale oczywiście szczegółów zdradzić nie mogę. (btw. właśnie pomyślałem sobie, że prawdopodobnie jutro spełni się moje małe marzenie, i na stopro nie omieszkam się tym faktem pochwalić ;]
na napisach końcowych dziękuję poszczególnym osobom za (kolejność jakaś musiała być):
tym niewymienionym z litery i ewentualnie liczby też dziękuję, bo przecież wszyscy byli potrzebni tak samo. do następnych wzb…
w tym szczególnym dniu składam osobiste, szczere i potężne big up! wszystkim siłom napędzającym moje starania do zrobienia minionych zawodów.
megi, bartku, jacku, łówrze – bez was nie byłoby tych zawodów. więcej nie piszę, bo powiedzieliśmy sobie wszystko wczoraj.
za rok będzie jeszcze lepiej!
stay tuned!